Po długich poszukiwaniach wreszcie znaleźliśmy dziennik na miarę XXI wieku!
Andrzej Michalski, nauczyciel języka polskiego
Z radością przyjąłem informację o możliwości wprowadzenia do szkół dzienników elektronicznych. Dyrekcja szkoły, w której pracuję, szybko podjęła decyzję o wypróbowaniu dostępnych na rynku edukacyjnym e-dzienników. Niestety, tu zaczęły się schody. Sprawdzane przez nas dzienniki nie spełniały oczekiwań – były po prostu zwykłymi aplikacjami internetowymi do wpisywania ocen. Nam jednak zależało na bardziej rozbudowanym narzędziu.
Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy dziennik na miarę XXI wieku! Przy okazji udziału w finale Ogólnopolskiego Konkursu Polonistycznego „Z poprawną polszczyzną na co dzień”, odbywającym się w Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, dostaliśmy propozycję skorzystania z dziennika Nasze Oceny. Dzisiaj możemy powiedzieć: Właśnie na taki dziennik czekaliśmy! Po pierwsze, nie musieliśmy płacić za jego użytkowanie przez pierwsze pół roku (sic!). Po drugie, dzięki dziennikowi NO wypełnianie dokumentacji szkolnej, liczenie średnich i frekwencji stało się dziecinnie proste. Koleżanka matematyczka policzyła, że dzięki NO oszczędzamy 70% czasu, który do tej pory poświęcaliśmy szkolnej biurokracji.
Dziennik elektroniczny Nasze Oceny? Z pełną odpowiedzialnością polecam!
Myślałam, że prowadzenie dziennika elektronicznego skomplikuje mi pracę.
Anna Kozłowska, nauczyciel chemii, liceum w Grydlewie
Muszę przyznać, że obawiałam się wprowadzenia dzienników elektronicznych do szkół. Jestem doświadczoną nauczycielką starszej daty i nie znam się na komputerach. Myślałam, że konieczność wprowadzania ocen oraz tematów lekcji do systemu utrudni mi pracę i dołoży obowiązków. Zmieniłam zdanie po zapoznaniu się z wersją demonstracyjną dziennika Nasze Oceny. System okazał się łatwy w obsłudze, a funkcje przemyślane. Mam nadzieję, że dziennik Nasze Oceny sprawi, że uczniowie nie będą ciągle się dopytywać o swoje oceny z klasówek.
Mamo, teraz jesteś jak Big Brother;-)
Beata, mama gimnazjalistki
Od dwóch lat prosiłam nauczycieli, którzy uczą moją córkę o wprowadzenie do szkoły dziennika elektronicznego – niestety, bez skutku. Oboje z mężem mamy prace, które wymagają częstych wyjazdów. Nie zawsze możemy być na zebraniach. Nasza córka często zapomina o przekazaniu nam informacji dotyczących np. wyjazdów na wycieczki szkolne. Z tego powodu już dwa razy nie pojechała na ciekawe wycieczki. W ogóle o większości imprez szkolnych dowiadywaliśmy się ostatni lub po prostu zbyt późno. W tym roku szkolnym nastąpił przełom – szkoła zaczęła korzystać z dziennika elektronicznego Nasze Oceny. Oczywiście natychmiast zaczęłam go używać, ale obawiałam się, czy sobie poradzę. Dzisiaj mogę powiedzieć nieskromnie, że jestem jednym z najbardziej zaangażowanych rodziców – nawet zostałam wybrana do trójki klasowej, co nie znaczy, że bywam częściej w szkole. Gdziekolwiek jestem, mam kontakt ze szkołą. Ostatnio organizowałam wycieczkę klasową, będąc w Paryżu – wszystko dzięki e-dziennikowi Nasze Oceny. Najlepszą opinię wyraziła moja córka: „Mamo, teraz jesteś jak Big Brother – wiesz o wszystkim, co się dzieje w szkole. Może to i dobrze, bo po raz pierwszy skończę szkołę z wyróżnieniem. Szkoda tylko, że e-dziennik nie może cię przekonać do mojego wyjazdu z koleżankami pod namiot.
NO jest spoko!
Michał z 2g
No to mam przechlapane! – pomyślałem, kiedy mama z zachwytem w głosie poinformowała mnie o e-dzienniku w mojej szkole. Klasa też była przerażona. Myśleliśmy nawet o jakimś buncie. Wszystko się zmieniło w trakcie mojej choroby. Niestety, nie chodzę do szkoły rejonowej. Moje życie towarzyskie ogranicza się do szkoły. Za każdą nieobecność płacę wysoką cenę. Nie ma mi kto dostarczyć skserowanych materiałów. Rodzice natomiast nie mają czasu na codzienne dojazdy do szkoły. Znowu się przeziębiłem. Przez tydzień musiałem zostać w domu. Znowu zaległości! – pomyślałem. Wtedy przyszedł mi do głowy pomysł, by wypróbować e-dziennik NO. Zalogowałem się i… przestraszyłem, ponieważ natychmiast zobaczyłem wiadomości od nauczycieli. Otworzyłem pierwszą:
"Dzień dobry Michale! W tym tygodniu omawiamy materiał od s. 13. z podręcznika oraz robimy ćwiczenia ze s. 43. W poniedziałek jest sprawdzian z tego zakresu materiału.
Wracaj do zdrowia!
Pozdrawiam!
Anna Nowakowska"
Po tygodniu wróciłem do szkoły bez zaległości. W dodatku zarobiłem 200 złotych. Jak? Sprzedałem stare podręczniki na giełdzie książek e-dziennika Nasze Oceny.
NO jest spoko!
Dziennik elektroniczny wcale nie jest taki straszny!
Kasia Adamczyk, uczennica 3b
Podoba mi się dziennik Nasze Oceny. Ja się dość dobrze uczę, więc nie przeszkadza mi to, że rodzice mają dostęp do moich ocen, zresztą prędzej czy później i tak by się dowiedzieli. Podoba mi się możliwość wymiany plików przez dziennik, bo nie muszę korzystać z maili, tylko wrzucam to co chcę do dziennika. Kolejnym plusem jest to, że jak nauczyciel wpisze oceny zaraz po sprawdzeniu klasówki, to od razu wiemy, co dostaliśmy i nie trzeba czekać do następnej lekcji w niepewności.
Oceniam na 5+
Tadeusz Borowiecki, nauczyciel historii
Dziennik nowoczesny zawiera dużo udogodnień. Wielkie brawa za moduł świadectw. Oceniam na 5+
Dzięki dziennikowi zredukowała się liczba „grzeszków” mojego syna
Kamila Stępień, mama Piotrka-gimnazjalisty
Cieszę się, że szkoła mojego syna testowała dziennik Nasze Oceny. Dzięki dziennikowi zredukowała się liczba „grzeszków” mojego syna. Jak każdy nastolatek, Piotrek nie zawsze trafia z domu prosto do szkoły. Dzięki dziennikowi po zalogowaniu, od razu widzę, czy syn był na danej lekcji, czy nie. Mogę też w łatwy sposób kontrolować jego oceny. Już nie słyszę na pytanie „Co masz zadane?” odpowiedzi „Nic”, bo syn wie, że mogę to sprawdzić.